Sekret moich włosów

Posted on

Nie samym macierzyństwem człowiek żyje, dlatego chcę trochę opowiedzieć Wam jak dbam o swoją urodę. Skupimy się przede wszystkim na włosach, gdyż o ich ,,kondycję” walczę już trochę czasu. Wszystko zaczęło się przez tarczycę, zaczęły strasznie wypadać i przetłuszczać się. Przyznam szczerze, że przez ten pęd życia nawet nie zauważyłam, że mam ich o połowę mniej. Dopiero, gdy przeglądałam stare zdjęcia zobaczyłam ogromną różnicę. Pewnie będziecie śmiać się ze mnie, ale fryzjera unikałam jak ognia. Gdy już byłam na wizycie, to zawsze prosiłam o podcięcie końcówek, a kończyło się to na obcięciu 10-15 centymetrów ( tłumaczenie fryzjera: Pani Madziu, żeby wyrównać). Ech! Mimo tych problemów z wypadaniem, to trzeba im przyznać rosły i rosną jak szalone. Pełno nowych baby hair pojawia mi się na głowie, ale objętość już mizerna.

Wszystkie kolory tęczy

Aktualnie, od kilku dobrych lat nie farbuje włosów, mam swój naturalny kolor. Jednak, gdy pojawi się słoneczko i do tego dochodzą kąpiele w słonej wodzie, wówczas moje włosy się rozjaśniają. Wiele osób pyta się mnie, jak uzyskać taki efekt…niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć, bo to dzieje się samoczynnie. Kiedyś farbowałam włosy, od ciemnego brązu po tlenione blond pasemka. Teraz uważam, że to głupota. Bardzo szalałam z włosami, często kończyło się to na farbowaniu tanią farbą. Uważam, że teraz po części ponoszę skutki samodzielnego eksperymentowania na włosach. Nawet pojawiła się grzywka u mnie, źle wspominam ten czas ojj bardzo źle. Nie wiem czemu podkusiło mnie, żeby aż tak zaszaleć z moim wizerunkiem. Błędy młodości. Nawet teraz sobie przypominam, jak na koloniach kupowałam różową bibułę i farbowałam z koleżankami włosy. Pamiętam raz, jak zafarbowałam włosy i przez kilka miesięcy kolor nie schodził mi z głowy. Moja mama była przerażona, ja też z czasem. Aaa…jeszcze eksperymentowałam z płukankami z kory dębu oraz z łupin czerwonej cebuli. Bardzo fajny efekt przy brązowych włosach, żeby nadać im czerwony odcień. Cieszę się, że już te szaleństwa wyleciały mi z głowy i mam swój naturalny kolor.

Pewna wizyta zmieniła moją pielęgnację

Tak jak wspominałam, ciężko było mi się zapisać i pojechać do fryzjera. W dzień kobiet stwierdziałam, że w końcu muszę coś z nimi zrobić. Myślałam nad zafarbowaniem, ale nie chciałam później latać z odrostami. Miałam zaplanowaną wizytę na końcu Wrocławia, jednak pech chciał, że w salonie zabrakło prądu. Ja byłam zdeterminowana, żeby coś z nimi zrobić. Zadzwoniłam do salonu w okolicach Rynku i udało się, zwolnił się właśnie termin. Przedstawiłam fryzjerowi swoją wizję, że chce zaszaleć i oczekuję objętości na moich włosach. Udało się, ścięłam z dobre 20 centymetrów postrzępionych włosów. Poczułam się lżej i moje włosy zwiększyły wizualnie swoją objętość. Poniżej porównanie przed i po:

metamorfoza włosów

Oczywiście postanowiłam sobie, że od teraz będę dbać o włosy i regularnie je podcinać. Myliłam się, znów minął rok, a ja nie byłam na wizycie i włosy rosły swoim życiem. W końcu znajoma fryzjerka namówiła mnie na zabieg regeneracyjny na włosy – maseczka plus podcięcie końcówek. Zaczęła wypytywać mnie o to, w jaki sposób dbam o włosy i jak je myję. Powiedziała mi jakich składników unikać, były to m.in.:

  • SLS (Sodium Lauryl Sulphate), SLES (Sodium Laureth Sulphate)
  • Parabeny,
  • Ftalany (Diethylphtalat, DEP),
  • PEG (politlenek etylenu) , PPG (glikol polipropylenowy),
  • Silikony,
  • Propylene Glycol,
  • Methyl.

Przyjechałam do domu i sprawdziłam skład swoich kosmetyków do włosów, byłam przerażona…tam znajduje się sama chemia! Nie sądziłam, że tak szkodzę swojej skórze, a przede wszystkim swojemu zdrowiu. Wszystkie kosmetyki wyrzuciłam od razu do kosza i pojechałam do drogerii w poszukiwaniu polecanych naturalnych szamponów. Spędziłam dobrą godzinę na czytaniu składów ,,odbudowujących i regenerujących szamponów”, wszędzie SLS czy parabeny. Polecono mi produkty z Planeta Organica. Udało mi się zamówić przez Internet i na drugi dzień mogłam już korzystać z ,,odpowiednich” kosmetyków. Poniżej przedstawiam Wam moich ulubieńców:

planeta organica

Ja wybrałam dla siebie serię Turecką, która bogata jest w witaminy A i E. Zawiera również potas, fosfor, żelazo, cynk, magnez i wielonasycone kwasy tłuszczowe. Oczywiście kosmetyki pozbawione są SLS i parabenów, tego właśnie oczekiwałam od takich produktów. Szampon przepięknie pachnie za sprawą olejków w składzie. Jeśli poszukujecie naturalej pięlegnacji dla swoich włosów, to z całego serca polecam. Używam tych kosmetyków już z dobre 2 lata.

Zachęcam Was do zapoznania się ze składem Waszych szamponów, odżywek i maseczek do włosów. Mam bardzo wymagające włosy, szczególnie zniszczyły się one i osłabiły przez niedoczynność tarczycy. Wymagają one większej uwagi i czasu, żeby wyglądały zdrowiej.

***

Sekret moich włosów tkwi w pielęgnacji i po części w genach. Stosując kosmetyki naturalne w żaden sposób nie przesuszam skóry głowy i samych włosów. Unikam suszenia włosów, a jeśli już to robię to używam zimnego nawiewu. Staram się myć włosy z rana, rzadko przed snem. Zasypiając z mokrymi włosami mogą one ulec zniszczeniu, a przede wszystkim stają się bardzo oklapnięte. Zawsze związuję włosy przed snem, w tym przypadku używam tylko gumek ,,sprężynek”. Brak koloryzacji moich włosów też poprawia ich stan, pewnie przy dłuższym farbowaniu straciłyby blask i zdrowy wygląd. W czasie ciąży byłam też na maseczce na włosy, która miała na celu zabezpieczyć je przed zimą. Nie wiem jak to u Was wygląda, ale noszenie czapki i szalika sprawia, że moje włosy strasznie się elektryzują. Gdy są one mocno nawilżone nigdy z taką sytuacją się nie spotkałam. Natura obdarzyła mnie bardzo prostymi włosami, dlatego prostownicę czy lokówkę używam przy specjalnej okazji. Zażywanie suplementacji np. Biotebal czy Vitapil Mama z pewnością poprawią kondycję i wygląd naszych włosów. Ja właśnie będę przyjmować Vitapil Mama, który jest odpowiedni dla kobiet po porodzie i w okresie laktacji. Zrobię zdjęcia dla porównania przed zażywaniem Vitapil Mama i po miesiącu stosowania. Z chęcią podzielę się swoimi odczuciami tutaj na blogu! Jednak tęsknie za Biotebal’em, bo wiem ile dobrego dzięki niemu zawdzięczam. Stan moich włosów i paznokci w trakcie zażywania był  r e w e l a c y j n y ! Buziaaaaki ;*

  • Share

2 Comments

  1. Monika says:

    Uwielbiam czytać Twoje wpisy, są niesamowite 🙂

    1. subie.mum says:

      Dziękuję, bardzo mi miło 😉

Leave a comment

Your email address will not be published.